Stwierdzenie "w zieleni ci do twarzy..."od dziecka działało na mnie jak płachta na byka, może dlatego, że usilnie byłam w nią ubierana, a później dzieciaki nie dawały mi spokoju i nazywały: "Anią z Zielonego Wzgórza" czy marchewką (rudzielce mają przechlapane!!! - stwierdzam fakt :D )
Po latach przekonałam się, że zieleń nie jest taka zła :) i ciekawie komponuje się z moim typem urody i oczywiście kolorem włosów :D a na pewno dobrze sprawdza się dla mnie jako tło!!! Taki romantyczny (bajkowy) świat niczym z powieści Lucy Maud Montgomery stał się motywem przewodnim sesji. I niech będzie, mogę być współczesną "Anią Shirley " :)
fotograf: Rafał Rydczak
modelka: Iwona Wacławiak
(t-shirt ZARA / skirt sh)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz